| Archiwum: Nakomi (a jakże) |
| Strona główna |
Nakomi uniosła wysoko rękę i wypowiedziała jakies niezrozumiałe dla innych słowa. W jej ręce pojawiła się świetlista kula, która oświetlała niewielki skrawek lasu. Wszyscy się na nią spojżeli -No co?! Ja wolę widzieć dokładnie co mam przed nosem! -powiedziała szybko i pierwsza zagłębiła się w las. -Nako...poczekaj! Skąd wiesz dokąd iść? -zawołała Robin -Zdaję się na farta! -odkrzyknęła Nakomi. Robin spojżała się na resztę grupy westchnęła, wzruszyła ramionami i ruszyła z Nako. Marishka, Valshazeera i Reiver pozostali pogrążeni w ciemnościach. Po chwili Nakomi ujżała w delikatnym świetle iż (chcąc nie chcąc)oni także przyłączyli sie do tego pochodu. -Czy ktos z was ma jakiekolwiek pojęcie o tym lesie??? -spytała się po godzinie Nakomi -Nie a czemu pytasz - spytał się Reiver. -Hm... może dlatego że kręcimy się w kółko?!?! -powiedziała złosliwie Marishka. -Nie pomyliłaś się -powiedziała Nakomi -już tutaj byliśmy. -Aż czuć tutaj magią...- powiedziała Valshazeera. -Taaaak i wielkimi obrzydliwymi trolamii -powiedziała Nakomi zatrzymując się. -Chciałas powiedzieć całą hordą- powiedziała Robin i wyjęła miecze. Marishka, Valshazeera i Reiver rozejżeli się. Otaczała ich spora grupka wielkich troli -Jak myślicie..czy są oni przyjaźnie nastawieni? -spytała się Nakomi. -A widzisz gdzieś kwiaty i herbatkę na powitanie? -E.. niebardzo..wolicie walczyc w ciemnościach czy w świetle? -spytała się Nakomi. -Trole sa prawie ślepe w dzień... lepiej przy świetle ale takim dziennym - powiedziała Valshazeera. -To sie da zrobić...tylko ktoś będzie mnie musiał chronić -powiedziała Nakomi. -A czemu -spytała się Marishka. -Bo elfia magia wyczerpuje fizycznie...a ten czar jest bardzo męczący. -Dobra ja mogę chronić cie Nako -odpowiedziała wesoło Robin Nakomi juz miała się brać za zaklęcie gdy Marishka zadała pytanie: -Ale na nas to nie zadziała..tak jak prawdziwe światło??? -Nie oczywiście że nie.... Nakomi skupiła sie bardzo. Przez jej koncentracje przelatywały tylko odgłosy walki...niczego nie widziała. Nagle poczuła ogromną moc w jej ręku " ..pamiętaj dziecko... magię wykożystuj w jej najmocniejszym skupieniu".. przypomniały sie jej słowa nauczyciela. Przez jej zamknięte powieki dotarła jasność, którą sama wyczarowała... po chwili odgłosy walki ucichły..walka się skończyła, mogła więc spokojnie cofnąć zaklęcie... Pociemniało jej przed oczami..nagle poczuła że traci kontakt zeświatem rzeczywistym.."tylko nie teraz!" zdążyła pomyśleć. Usłyszała tylko krzyk Robin "Nako!" i straciła przytomność... brpg : gracz Nakomi (a jakże)2004-06-27 19:26:09skomentuj (2) |