Strona główna

Nie... nie nie nie... to nie może być prawda... dlaczego właśnie ja... to takie niesprawiedliwe!!! Ja jedyna niepowtarzalna Nakomi Blackhart....ja.. ja podróżuję sama... nie... Y.Y to takie niespraweidliwe.. Mar jeszcze zniosę.. bo mam podług niej dług.. ale za jakie grzechy mam się użerać z tą nieporawną gadułą... zanim ona spłaci ten swój cholerny dług to nas zagada na śmierć!!!
-Słuchaj -zaczeła Nakomi gdy siedziały wszystkie trzy na polanie -jak się zaraz nie zamkniesz to cię zaknebluję!!! -powiedziała Nako bo Robin od jakiejś godziny nadawała jak radio Wolna Europa.
-Nako! O co ci chodzi?! Mar nie ma żadnych pretensji! Prawda Mar??
-... -Mar ignorowała wszystko i wszystkich.
-No wiedzisz Nako? Mar się ze mną zgadza, a powinnaś wiedzieć że takie piękne zachody słońca żadko można obserwowac w całkowitej ciszy i spokoju
-NO WŁAŚNIE!!!! Ja chcę ciszy i spokoju
-A czy ja ci jej bronię??
Nakomi skapitulowała i podeszła do wampirzycy
-Gdzie teraz Mar się udajesz??
-A co cie to kurwa obchodzi??
-A to że wolałabym wiedzieć gdzie idę
-No w sumie chciałam się na kilka dni zatrzymać w miiasteczku, a później na północ.. słyszałaś o tych nagonkach na wampiry??
-Jasne.. chyba każdy łowca słyszał -mruknęła Nakomi uśmiechając sie pod nosem
-No to tam jest mój cel -powiedziała Marishka -Jestem głodna -oznajmiła głośno i złośliwie spojżała na Robin. Ta na złość wampirzycy udała że niczego nie usłyszała. Ale Nako zauważyła jak niby przypadkiem jej reka powędrowała do klingi miecza. Mar tez musiała to zauważyc bo tylko prychnęła głośno i zmieniła się w potworka. -Lecę... Nakomi pilnuj moich rzeczy przed tą wariatką.. wrócę nad ranem.. -to powiedziawszy wzbiła się w powietrze i znikła im z oczu.
-Nako?? -niewinnie ciekawy głos... zbyt niewinnie
-Tak? -spytała się dziewczyna mając pewne wątpliwości czy chce wiedzieć co.
-Umiesz gotować?? Zrób coś do jedzenia.. proszę proszę proszę (maślane oczka ze Shreka 2) a najlepiej jakąś elfią potrawę.. chętnie spróbuję^^
-Y.Y- Nakomi poprostu zdołowała się...- no dobra.. idź upoluj zająca...
-Zająca?? Ja ci moge upolować jelenia albo sarnę a nawet dzika. albo...
-Zająca.. poprostu zająca
-A.. no dobra lecę..
Nakomi zajęła się przygotowaniem ogniska. Nawet nie zdążyła ułożyć stosiku a Robin juz była spowrotem.
-Robin.. ja prosiłam o jednego a nie pięć!!!
-No co.. tak jakoś się podrodze znalazło... co się bedzie marnować^^
-No nic... to się zamrozi (magią się zamrozi magią -dla niekumatych)
Nakomi oprawiła i przygotowała zająca a później tak aby Robin nie widziała przyprawiła i usmażyła.
-Masz... spróbuj.. nie wiem czy wyszło bo w takich warunkach .. no ale powienno być jadalne
Po tych słować Robin z wahaniem wzięła zająca i spróbowała troszkę.
-Nako....
-Wiedziałam nie wyszło?
-Nako.... to jest poprostu.... pyszne!! Nigdy czegoś takiego nie jadłam!!!
-Serio?
-Serio serio^^
Po smakowitej kolacji.
-Nakomi ja idę spać! Dobranoc -mruknęła Robin.
Nakomi jednak nie spała .. niepotrzebowała snu... znajdwały się w lesie i jego energia spokojnie przepływała przez nią...

brpg : gracz

Nakomi (tym razem jej odbiło?)

2004-08-12 19:38:44
skomentuj (2)