Strona główna
Valshazeera niezadowolona z obrotu sytuacji, wstała i gdy Reiver zniknął na chwilę postanowiła przedstawić się.
- Witaj Robin. Nazywam się Valshazeera Isis van Hellsing. A te dwie ‘płotki’ to z pewnością Nakomi Blackhart, łowca różnych potworków i Mirashka Ovaiova, tutejszy postrach małych bezbronnych dzieci.
- Zgadłaś. – powiedziała Robin.
- Nie zgadłam ja to po prostu wiem. – odparła wampirzyca nadal paląc cygaro.
– Odłóż ten miecz słonko, nie przyda ci się, nie mamy złych zamiarów. – powiedziała ze stoickim spokojem, po chwili dodała. – przynajmniej ja nie mam.
Powrócił Reiver, jednak Robin nadal trzymała swój miecz.
- Ja mówię serio, nie mamy złych zamiarów, możecie odłożyć broń. – Valshazeera spojrzała na Nakomi i Marishkę. Podniosła swój kapelusz i założyła zawadiacko przekręcając go na prawą stronę.
- Nie będziemy z wami rozmawiać jeśli nie odłożycie broni, widzicie ja jej nie mam. – powiedziała, oczywiście było to kłamstwo, bo broń miała zawsze i wszędzie. Nikt nie mógł zabrać jej znajomości zaklęć i formuł.
Po chwili milczenia grupka składająca się z dwóch wampirzyc i wilkołaka powoli odłożyła broń. Valshazeera postanowiła przerwać milczenie.
- Jak tam brat, Robin? – spytała czarodziejka nagle. – Nadal pije?
- Skąd wiesz...? – spytała podirytowana Robin.
- Po prostu wiem, nie pytaj skąd, za dużo by trzeba było wyjaśnić.
Wampirzyca zamyśliła się, dziwnie się dobrały, stwierdziła, dwie wampirzyce i wilkołak. Coś tu jest nie tak.
brpg : gracz

Valshazeera

2004-06-26 23:44:04
skomentuj (3)